Ania i prób portretów kilka


Czasem muszę podejść do sesji bez przygotowania. Pewnie też tak masz, myślisz o czymś intensywnie, wiesz, że goni czas, a tu pustka. Nic. Nie mam pojęcia jak się przygotować, nie wiem czego się chwycić, nie mam nawet ogólnego zarysu sesji.

Po prostu super!

Powszechnie wiadomo, że stres szkodzi. Jest na to jedyna rada. Intensywnie myślę, że pustka przejdzie i jak pójdę na sesję, zrobię właśnie dziś w taki z pozoru kiepski dzień, super czaderskie zdjęcia. I wiesz – to się sprawdza. Jak jestem na sesji, wystarczy impuls, spojrzenie i eureka. Już wiem o jakie emocje prosić modelkę, wiem jakie światło potrzebuję, jaką przysłonę w obiektywie, jakie tło.

Dzięki impulsowi studyjnemu powstało finalnie parę takich oto portretów:


Maska arlekina i bluzka w szachownicę natchnęła nas na taki styl fotografii, który da radość widzowi i pobudzi do refleksji. Pierwsze zdjęcie przypomina mi kadr z filmu ze starego kina, jeszcze tego niemego. Ania ma w ręku maskę arlekina, którą w całej okazałości zobaczysz na drugiej fotografii.


Ile zrobiłem zdjęć – już nie pamiętam, ale ile by ich nie było efekt warty był włożonej pracy i serca na sesji i w postprodukcji 🙂

fot. Jarek
fot. Jarek

Cześć jestem Jarek. Pomogę odnaleźć się Tobie na fotografii. Zatrzymam dla Ciebie taką chwilę, która zostanie z Tobą przez wiele lat w postaci zdjęcia na komputerze czy obrazu na ścianie w Twoim ulubionym pokoju.